15-21.04.2015

Wielkanoc to znowu Bużyska. Na specjalne życzenie Janki, która dopominała się o to od kilku tygodni zaczęliśmy od malowania jajek. Oczywiście nie dało się malować jajek ugotowanych, bo nie było zgody na zjedzenie efektów pracy. Musiałam więc wziąć się za robienie wydmuszek. Sprzęt i wydmuszki może nie były doskonałe, ale dzieci szczęśliwe.

Wybraliśmy się też na wycieczkę po okolicy. Padał taki grad, że od czasu do czasu musieliśmy się zatrzymywać. Dojechaliśmy przez Fronołów do Janowa Podlaskiego. To była moja pierwsza wizyta i warto było. Nie spodziewałam się, że jest tak pięknie.

Wracając udało nam się jeszcze zobaczyć trzy łosie, które zgodnie ze starą zasadą mrówki proponującej słoniowi, żeby się za nią schował, bo jest mała i nikt go nie zauważy ukryły się w zagajniku bardzo cienkich drzewek i udawały, że wcale ich nie ma.

Na koniec miś Janki dostał spodenki, zrobione z tego co znalazłyśmy w domu. Nie miałam wyboru, bo bardzo rozsądnej argumentacji: miś ma już trzy lata, chodzi do przedszkola i nie może być ubrany tylko w kocyk.

***

Easter means Buzyska. For the special request of Janka, who insisted on it for several weeks, we started from painting eggs. Of course there was no consent for painting on boiled eggs and eating the results. So I had to empty the shells. Maybe the painting equipment and shells were not perfect, but kids were definitely very happy.

We went also for a trip. There was so big hail that we had to stop from time to time. We got, through Fronolow to Janow Podlaski, where the most famous Polish stud is. It has been my first visit there and it was certainly worth it. I had no idea it was so beautiful.

On the way back we managed to see three mooses, which – according to the old rule of an ant, who tried to convince an elephant to hide behind it, because it was little and nobody would see the big elephant behind it, tried to hide behind thin trees pretending they were not there.

At the end Janka’s teddy bear got his trousers. I have made them from the things I could find at home. I had no choice in face of very reasonable arguments – it was already 3 years old, was going to a kindergarten and could not possibly wear only its blanket.

This entry was posted in wizyta/visit. Bookmark the permalink.