20-26.12.2014

Na pytanie gdzie Janka chciałaby spędzić święta padła odpowiedź: „tam gdzie zawsze, w Dużym Domu”. Pojechaliśmy wobec tego spędzić nasze drugie w życiu święta w Bużyskach. Zaczęło się od wizyt i przygotowań. Odwiedziliśmy skrzeszewskich strażaków na świątecznej imprezie oraz Wółczykij-Grill Bar w Siedlcach częściowo prowadzony przez Agę, dawną opiekunkę Janeczki. Polecam oba miejsca :)

Przygotowania oprócz zakupów jedzeniowych obejmowały zakup brykietu do kozy, zakup choinki w tej samej szkółce w Sokołowie, w której kupiliśmy ubiegłoroczne drzewko – w tym roku Janka wybrała drzewko większe od siebie oraz papierów do pakowania, świeczek do urodzinowego tortu Keva oraz fontanny z fajerwerkami. Po powrocie ubraliśmy nasz nowy świerk – zdecydowaliśmy, że zostanie na tarasie, a do domu zabierzemy go tylko na Wigilię. Pamiętaliśmy też o drzewku ubiegłorocznym, które na oko ani trochę przez ten czas nie urosło.

Następnego dnia czekała nas nowa wycieczka – po tort do Siedlec. Zdecydowałam się na cukiernię, w której dwa lata temu kupiłam tort na swoje urodziny i znowu się nie zawiedliśmy. W drodze powrotnej wpadliśmy jeszcze do pasieki do Skrzeszewa po miód pitny.

W Wigilię zostało nam już tylko kupienie chleba w piekarni w Korczewie, gotowanie i przebranie się do jedzenia. Fontanna na torcie okazała się przebojem wśród dzieci, podobnie jak świeczki, które zgodnie z tradycją przedszkolną dmuchaliśmy wszyscy po kolei. Potem przyszedł czas na otwieranie prezentów i zabawę.

W ciągu następnych dni zapowiadano mróz, więc choinkę zdecydowaliśmy się zasadzić już w pierwszy dzień świąt. Okazało się to bardzo dobrą decyzją ponieważ kolejnej nocy spadł śnieg, a dodatkowo rozchorowały się dzieci, więc w drugi dzień świąt zarządziliśmy ewakuację. Śnieg oznaczał robienie w nocy bałwana i piękny spacer następnego rana, kiedy cała okolica wyglądała jak z pocztówki. Janka zrobiła na śniegu orła, na którego nie mogła doczekać się od poprzedniego dnia.

***

Janka, when asked where she would like to spend her Christmas, answered: „same place as always, in the Big House”. So we went to Buzyska to spent our second Christmas there.

At the beginning there was time for visits and preparations. We visited voluntary fire brigade in Skrzeszew at their Christmas party and Wolczykij – a grill bar in Siedlce, which is partly run by Aga, Janka’s first baby-sitter. I can recommend both!

Preparations among others included getting wood briquette for the stove, a tree in the same nursery as last year. This year Janka chose a tree that was bigger than her. We also got wrapping papers, candles for Kev’s birthday cake and a firework fountain for the cake. After we got back home we decorated our spruce – we decided to leave it on the terrace and take it home only for the Christmas Eve. Janka also remembered to decorate the last year tree, which was planted outside, and seemed not to grow at all for the last year.

The next day there was another trip to come – to get a birthday cake in Siedlce. I decided on the cake shop where two years ago I got a cake for my birthday, and we were not disappointed. On the way back we got some mead in apiary in Skrzeszew.

The only things we had left on Christmas Eve was getting bread in the bakery in Korczew, cooking and getting dressed up for the supper. The fountain on the cake turned out to be a big success with kids, similar to candles, which according to the kindergarten tradition we all had to blow one after another. Than there was time for opening presents and playing.

As according to the forecast it was supposed to get frosty the following days, we decided to plant our tree already on the first day of Christmas. It turned out to be a very good decision as it snowed the following night, plus kids got a bit ill, so on the second they of Christmas we decided to evacuate back to Warsaw.

Still snow meant doing a snowman at night and going for a beautiful walk the next morning, when the whole area looked like it was taken straight from a postcard. Janka has done an eagle in the snow – she couldn’t wait to do that!

This entry was posted in wizyta/visit and tagged , , , , , , , , , , , , , . Bookmark the permalink.